Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skalpel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skalpel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 stycznia 2015

"Skalpel" Ewa Chodakowska

To był trening, który odessał mój zad od kanapy, więc tak naprawdę sporo Ewie zawdzięczam. Można nie lubić jej sposobu prowadzenia treningu, można jej zarzucać błędy techniczne w pokazywaniu ćwiczeń (to niestety fakt), ale to ona zmobilizowała mnie do porzucenia kanapowego stylu życia.

Skalpel to pierwszy trening Ewy, który wpadł w moje łapy jako najłatwiejszy.

Z perspektywy czasu widzę, że faktycznie był dość łatwy. Natomiast dla osoby początkującej, z zerową kondycją był niezłym wyciskaczem potu i generatorem zakwasów :)

Plusy treningu:
- idealny dla osób zaczynających swoją przygodę z "dywanówkami" (o ile nie popełnia się błędów technicznych pokazywanych przez Ewę), ponieważ nie jest jakoś strasznie męczący i pozwala na wdrożenie się w aktywne spędzanie czasu.
- nie jest długi, trwa około 35 minut, więc chyba każdy wygospodaruje dla siebie tą odrobinę czasu :)
- spokój trenerki i dość powolne tempo sprawia, że ćwiczenia można wykonywać bez większego stresu wykonywać ćwiczenia razem z prowadzącą, a nie ze sporym opóźnieniem ;)

Minusy:
- spokój trenerki ;) Jeśli ktoś woli bardziej energiczne osoby, to polecam Jillian Michaels
- błędy techniczne w wykonywanych ćwiczeniach:
*chociażby nieszczęsne "przyciąganie brody do klatki piersiowej". Przy prawidłowo wykonanym ćwiczeniu patrzymy w sufit, w żadnym wypadku nie ciągniemy brody do klatki!
*Źle wykonywany "plank"(deska) - Ewa niestety przyjmuje nieprawidłową pozycję, za bardzo zadziera tyłek do góry, prawidłowo nogi, plecy, głowa są w jednej linii. Powinno to wyglądać tak:

*Kolejny błąd to wymachy nóg w pozycji stojącej, które niestety mogą prowadzić do kontuzji stawu biodrowego. Prawidłowo wykonane ćwiczenie polega na wolniejszym podnoszeniu/opuszczaniu nogi i kontrolowaniu tego ruchu.
*w przysiadzie kolana wysunięte przed stopę, "latające" na boki. Prawidłowy przysiad wygląda tak:
Z rozpędu wyciągnęłam w tym wpisie wszystkie grzechy Ewy :) Osobiście nic do niej nie mam, jak już pisałam, częściowo to jej zawdzięczam to, jak teraz wyglądam. Jeśli komuś odpowiadają jej treningi, sposób ich prowadzenia - nie widzę przeciwwskazań. Tylko proszę, nie powielajcie błędów :)





środa, 21 stycznia 2015

Trudne (?) początki

Stało się, podjęłam decyzję o wprowadzeniu zmian. Ponieważ akurat zaczynała się moda na Chodakowską, teściowa akurat rzuciła tym nazwiskiem, jak mogłam nie spróbować? Spróbowałam. Na pierwszy ogień poszedł "Skalpel" (moja opinie o treningu można przeczytać TU



Jak przyszło na pełnoetatową meduzę, po 10 minutach już się zasapałam, a po 20 miałam serdecznie dość. Mimo to twardo dotrwałam do końca, robiąc po drodze przerwy na złapanie oddechu ;) Na następny dzień miałam niezłe zakwasy na brzuchu, chyba pierwszy raz w życiu nie mogłam bez kwiku pokroić kotleta.  Wiedzieliście, że przy krojeniu czegoś na talerzu napina się brzuch? Ja też nie :)

Po dokładnie 13 dniach z Chodakowską coś niecoś ruszyło się na brzuchu i boczkach. Tyłek nadal wisi, cellulit w pełnej krasie, ale przynajmniej znika odcisk od fotela ;)

27.5.2013 r





 


TU znajdziecie moją recenzję Skalpela Ewy Chodakowskiej