Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fit. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 stycznia 2015

Ćwiczymy dalej, a efektów większych brak...

Minęło kilka miesięcy, rozpaczliwie dorzucałam kolejne treningi. Oczywiście zmiany co jakiś miesiąc są jak najbardziej wskazane, bo nasze ciało się przyzwyczaja do konkretnego rodzaju wysiłku i przestaje na niego reagować. Ale ja wpadłam w pułapkę typową dla nowicjuszy: ćwiczyć jak najwięcej, jeden zestaw za drugim, a efekty na pewno będą powalające. No wi faktycznie, powaliło mnie, ale o tym będzie w jeymz kolejnych wpisów :)
Tymczasem mamy sierpień 2013 r, trenuję od około 4 m-cy.
na zmianę ze Skalpelem zaczęłam robić Trening z Gwiazdami:

Moja opinia o treningu TU

A potem doszło Turbo Spalanie:
Moja opinia o treningu TU

Dodałam tez 10-minutowy trening nóg od MelB 


I kolejny trening, tym razem na klatkę piersiową:


I żeby było weselej, to JESZCZE jeden, tym razem trening ramion :)


Moja opinia o kilku treningach MelB TUTAJ


A treningi na brzuch od MelB zaczęłam mieszać z tym:(nawiasem mówiąc, bardzo polecam treningi na brzuch od P4P :)) Więcej o treningach P4P znajdziecie TUTAJ

Mój tydzień treningowy przykładowo wyglądał tak:
1. Skalpel+ABS+pośladki+nogi+trening klatki/ramion
2. Turbo+ABS
3. Skalpel+ABS+pośladki+nogi+trening klatki/ramion
4.  Turbo+ABS
5.  Skalpel+ABS+pośladki+nogi+trening klatki/ramion
6. Turbo + ABS

Teraz widząc takie "plany treningowe" śmieję się sama do siebie, tudzież sama z siebie. Bo przecież kiedyś tez tak robiłam...


Tymczasem wyglądałam tak:

22.8.2013 r










Jak widać, zaczęły być widoczne mięśnie brzucha, a tyłek zaczął powstawać z martwych.
Wymiary i waga ani drgnęły, nadal ważyłam tyle, co większy kurczak.
waga 44,5 kg
udo P 49 cm
udo L 48 cm
talia 56 cm
pod biustem 56 cm

Różnice rzędu 0,5 cm mogą być błędem pomiaru, więc nawet nie biorę ich pod uwagę.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

No to zaczynamy!

1...2...próba klawiatury...
Na początek kilka słów o mnie :)
Moja przygoda ze zdrowym trybem życia zaczęła się w maju 2013 roku. W wieku niespełna 31 lat zdałam sobie sprawę z tego, że moje ciało nie wygląda już tak, jak kiedyś. Niegdyś szczupłe nadal mieściło się w rozmiar 34, ale coś było z nim zdecydowanie nie tak, jak powinno. Uda zaczęły się trząść przy chodzeniu, a przy każdym kroku rozlewały się na nich fale cellulitu. Tyłek nagle przestał się opierać grawitacji (kiedy to się stało?) W zasadzie z dnia na dzień podjęłam jedyną słuszną w takim wypadku decyzję: trzeba coś z tym zrobić! To COŚ trwa nieprzerwanie do tej pory, ku mojej radości rzecz jasna, bo nie sądziłam, że stać mnie na tyle wyrzeczeń, bom z natury leniwa przeokrutnie.
Pierwsze próbki mojego internetowego ekshibicjonizmu można podziwiać w moim dzienniku na Wizażowej "Pakerni". Niestety stwierdziłam, że to za mało i tak oto w bólach rodzi się mój pierwszy w życiu blog, na którym podzielę się z Wami moją, będącą ciągle w toku, metamorfozą.Chciałabym również motywować siebie i Was (o ile ktoś tu zajrzy ;) ) do wysiłku, który zaowocuje nowym lepszym JA.
Zapraszam!