poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dieta a problemy z cerą

Od mniej więcej pół roku przechodzę nasilający się atak pryszczy (a w zasadzie to głównie niewielkich krostek, czasem trafi się grubszy kaliber). Na czole. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że bliżej mi do menopauzy niż dojrzewania. A poza tym zawsze miałam cerę jak tyłek niemowlaka.
Jakiś miesiąc temu odstawiłam orzechy, bo wyczytałam, że to popularny alergen i "wysyp" następuje właśnie na czole (czyli tam, gdzie ja mam największą kumulację) Niestety, efektów zero.
Troszkę ponad tydzień temu odstawiłam nabiał i nieśmiało wracam do orzechów. Poprawa niewielka, czoło mniej przypomina tarkę. Postanowiłam odstawić również WPC z Ostrowii. I to jest mój ból. Jeśli się okaże, że nie mogę tylko tego WPC, a z innych firm mogę - pół biedy. Jeśli się okaże, że nie mogę żadnego WPC - to juz gorzej. Zostaje białko sojowe (czyli raczej shit) i wołowe, które jest dość drogie. Teoretycznie mogę spróbować WPI i białek pochodzących z jajek (albumina), ale tu cena jest zbliżona do wołowego. Najgorsza opcja to taka, że w ogóle nie mogę jeść supli, w końcu to chemia. Chyba się zatrzaskam :/

Aha, plus odstawienia nabiału jest taki, że zeszła mi poducha pod pępkiem i znacznie zmniejszyły się problemy z trawieniem. Ile powinnam czekać na poprawę cery? Ktoś coś wie?

EDIT po około miesiącu.
Cera się poprawiła, choć nadal nie jest jakoś super. Myślę, że ubyło mniej więcej połowę krostek.
Przez obcięcie nabiału muszę jeść więcej WPC, co też nie cieszy mnie jakoś szczególnie (twaróg był dla dość istotnym źródłem białka).

Jeśli więc nagle pojawiły się u Was jakieś problemy skórne, choć nigdy takowych nie mieliście, to radzę się najpierw przyjrzeć diecie.
Trzy najczęstsze źródła nieszczęść to pszenica, nabiał i orzechy. Jak wynika z informacji zdobytych przez mnie, problemy trawienne objawiają się pryszczami głównie na czole (o atrakcjach ze strony układu pokarmowego chyba nie ma sensu wspominać ;)) Metodą prób i błędów najlepiej eliminować każdy z alergenów, ja tak robiłam i poprawa nastąpiła dopiero po odstawieniu mleka i jego przetworów.


2 komentarze:

  1. Oczywiście wszystko co zostało wymienione, ma wpływ na cerę dodam jeszcze to o czym ja wiem i w moim przypadku zupełnie się sprawdza niestety... na cerę, krostki, pryszcze mają jeszcze wpływ : ostre przyprawy, zupki chińskie, gorące kubki, fasolka zrobiona na ostro, ogólnie wszystko co może być ostre, sosy, keczup pikantny itp. :)

    http://iknowhathis.blogspot.com/ ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście masz rację, ale raczej żadna z osób dbających o wygląd nie je rzeczy, o których piszesz ;) No, z wyjatkiem pikantnych potraw.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze wulgarne i spam będą usuwane. Zapraszam do dzielenia się wrażeniami. Oczywiście jestem też otwarta na sugestie :)